Historia Juraty
Nazwa "Jurata" pochodzi od imienia żmudzkiej bogini. Legenda głosi, iż zakochała się ona, wbrew woli ojca boga Gorka, w ubogim rybaku. Spotkała ją za to kara jej podwodny bursztynowy pałac został roztrzaskany na kawałeczki, a jego okruszki do dziś odnaleźć można na brzegu morza. Od momentu założenia, w 1928 roku, Jurata stała się miejscem wakacyjnych spotkań elit finansowych, intelektualnych i artystycznych z całego kraju. Prawdopodobnie właśnie w Juracie Wojciech Kossak namalował swoje dzieła: "Zaślubiny Polski z morzem" i "Na straży polskiego morza". W tym samym domu (popularnie zwanym "Kossakówką") mieszkały i tworzyły również jego córki: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Magdalena Samozwaniec. W tym okresie powstało w Juracie wiele komfortowych hoteli i pensjonatów oraz luksusowych domków. Innym malarzem, który był częstym gościem w Juracie był Mieczysław Lurczynski. Razem z Kossakiem wystawiał swoje obrazy w galerii u innego artysty, Poznańskiego, w jego willi przy ul. Międzymorze 3. Dzisiaj w dawnej galerii znajduje się restauracja. Sama willa jest typowym przykładem świetnej modernistycznej architektury z lat 30. ubiegłego wieku.
Pierwszy sezon letni został uroczyście ogłoszony w maju 1931 roku. Najbardziej znanym i ekskluzywnym miejscem był hotel "Lido" (1932/1933), który gościł znamienitych gości ze świata kultury i polityki. Bywali tu Egeniusz Bodo, Tola Mankiewiczówna, siostry Halama, Jadwiga Smosarska, gen. Władysław Sikorski, Jan Kiepura, Wojciech Kossak i jego córki - Maria Jasnorzewska - Pawlikowska i Magdalena samozwaniec. Odbywały się tu dancigi sobotnie bale a do tańca grały słynne warszawskie orkiestry. Swoje letnie rezydencje mieli w Juracie Ignacy Mościcki, minister Józef Beck, hr. Potoccy, ks. Czetwertyńscy,i hr. Tyszkiewiczowie.
W 1935 r. rozpoczęła działalność luksusowa "Cafe-Cassino", w której na dancingach pojawiała się cała śmietanka towarzyska Juraty. Dziś prawie w tym samym miejscu znajduje się hotel "Bryza". Sławę zyskała kawiarnia - galeria "Juratka", której właścicielem był artysta malarz Wiesław Poznański. Częstymi gośćmi byli w niej Mieczysław Lurczyński, Wojciech Weiss, Wojciech Kossak. Jurata przyciągała wszystkich, dojeżdżali do niej letnicy z całej Polski. Kursowała kolej wybudowana w latach 1922/23 a od 1935 dzięki budowie szosy można było dojechać tu automobilem.
Dziś, choć zdaniem osób, które pamiętają lata trzydzieste - "Jurata już nie jest taka jak dawniej", powoli odzyskuje swą świetność. Po latach prób zmiany z ekskluzywnego kurortu w ogólnie dostępne letnisko, znów nabiera elitarnego charakteru. Być może niedługo już spełnią się tęskne marzenia za klimatem dawnej przeszłości i miejsce reklam papierosów w urokliwej niegdyś kawiarence zajmą płótna współczesnych malarzy a w Juracie "będzie należało bywać".
* w hotelu "Lido" istniało połączenie telefoniczne z Paryżem, letnicy mogli przybywać do kurortu statkiem z Gdyni do Jastarni (podróż trwała godzinę), z Jastarni do Juraty
* trzy kilometry przebywali koleją, końmi lub automobilem, działała tu stacja meteorologiczna włączona do ogólnej sieci ówczesnego Państwowego Instytutu Meteorologicznego,
* w latach dwudziestych XX wieku Polska posiadała od granicy niemieckiej do Helu zaledwie 61 km odcinek Wybrzeża a na jeden kilometr przypadało 500 000 mieszkańców,
* do dziś przy ul. Świętopełka 13 można zobaczyć atelier Wojciecha Kossaka (w Juracie powstał obraz "Zaślubiny Polski z morzem"),
Dzisiejsze wydarzenia
